POŁÓG - Co się stało? Pyta zaskoczone ciało. Część 3. - Avocado Jordmor

E. Wracając nieco „do wewnątrz”, nie trudno się domyśleć że na podium powinna stanąć POCHWA. Może nosić znamiona w postaci otarć, szwów, a jednak około 3 tygodnia wraca do stanu mniej więcej sprzed ciąży. Początkowo błona śluzowa pochwy jest cienka i skłonna do krwawień- to tak w kwestiach powrotu do sexu, zwłaszcza u Mam karmiących piersią. Laktacja zwiększy Ci prolaktynę z obniżeniem poziomu estrogenów. A to estrogeny dają elastyczność i nawilżenie. Na ten pierwszy sex w połogu, na początkowe LOVE  (zwłaszcza karmiących), warto postawić na dłuuugą grę wstępną czy też mieć pod ręką żel. O ile nie zapomnisz, bo z kolei rozszalała prolaktyna serwuje tymczasową utratę pamięci, czyli tzw. MÓZG POPORODOWY. Po prostu „ pożera” kawałek istoty białej i tak np. przez nią chowasz sól do zamrażarki. Mam obawy, że tak może zostać już na zawsze! 😛

F. Poza bezkonkurencyjną macicą, bez której ani rusz, na złoto zasługują MIĘŚNIE DNA MIEDNICY. Jest to niejako RUSZTOWANIE naszego centrum kobiecego dowodzenia. Ponoć połóg po PSN trwa 6 tygodni a po CC 12- a ja Ci powiem, że trwa tyle, ile organizm uzna za potrzebne do regeneracji. I na przykładzie powyższych mięśni świetnie to widać. Kiedy ciąża i poród nadwyrężą MDM może w połogu zapukać do Ciebie: nietrzymanie moczu, nadreaktywny pęcherz, obniżenie narządów rodnych (prowadzące w przyszłości do ich wypadania) czy też rozejście mięśnia prostego brzucha. Co tutaj wybrać? A może wszystko naraz? Oby nie! Po 2-3 tygodniach możesz mieć wrażenie: aaaaaaa! Zaraz mi „wszystko wyleci”! Jakby Twój narząd rodny próbował się wymknąć- i to jest NORMALNE. Jeśli w czasie ciąży nie udało Ci się popracować z tymi mięśniami (a naprawdę warto!), to wedle przysłowia: lepiej późno niż wcale- połóg jest tu idealny. Najważniejsze, od czego trzeba zacząć, to POSTARAĆ SIĘ nie szkodzić. Jak? Pomoże tu zwrócenie uwagi na prawidłowe wykonywanie codziennych czynności w sposób ERGONOMICZNY, by niepotrzebnie nie zwiększać ciśnienia wewnątrzbrzusznego. Mnóstwo mini obciążeń w końcu luzuje śrubki w rusztowaniu.  A więc…

MINI „PRZYPOMNIK” ERGONOMII POŁOGOWEJ (i nie tylko)

Czy pamiętasz, by:

-Dbać o prawidłową postawę? (Pierś do przodu, głowa do sufitu, stopy rozstawione, broda-mostek-spojenie łonowe w jednej linii-pomagają karteczki przypominajki rozwieszone po domu. Najlepiej dawkować w codziennych czynnościach tj. przy prasowaniu, odkurzaniu, myciu garów czy pchaniu wózka-PROSTUJ! Tak ćwiczysz mięśnie posturalne:)

-Wstawać z łóżka bokiem, a unikać wstawania z wyprostu?

-Siadać bokiem?

-Kłaść się na brzuchu?

-Kichać, kaszleć lub śmiać się zwracając głowę do łokcia?

-Wstając, siadając, podnosząc -wydychać powietrze i napinać MDM?

-W toalecie ROZLUŹNIAĆ zamiast PRZEĆ?

-Wypróżniać się w pozycji kucznej?

-Podnosić i odpowiednio odkładać Malucha? (kolana zgięte, plecy proste)

-Przewijać pieluszki na odpowiedniej wysokości? (unikać garbienia się)

-Kąpać noworodka  w wanience umieszczonej na stojaku lub odpowiedniej wysokości, a najlepiej oddać tę przyjemność osobom bliskim (tacie, babci)?

-Podnosić nie więcej niż własne Dziecko?

-Nosić Malucha raz na prawej, raz na lewej ręce?

-Zginać się zawsze na ugiętych kolanach?

-Karmić w odpowiedniej pozycji?

-Zacząć nosić niemowlaka w chuście dopiero PO okresie połogu?

-Unikać noszenia pasa poporodowego?(Ściskając brzuch, zwiększamy napięcie i dodatkowo obciążamy MDM. To jak zrzucić parę ton zapasu węgla na zimę na trampolinę).

Skoro przebrnęłaś przez podstawy  ergonomii, pora na ćwiczenia! Zapytasz: Ale jak to? Moje ciało potrzebuje odpoczynku, by dojść do siebie po „maratonie”, a tu jeszcze mam ćwiczyć? Dokładnie TAK.” Okiem fizjoterapeutki” stworzyła genialny „Poradnik połogowy”. Wystarczy wejść na jej stronę, zapisać się i wówczas można za darmo pobrać. Tam krok po kroku opisuje i pokazuje na zdjęciach jak w poszczególnych dobach wrócić bezpiecznie do formy. Generalnie można zacząć od ćwiczeń oddechowych, a już 8h po PSN, a 12h po CC od ćwiczeń Kegla, które mają za zadanie pobudzić krążenie w okolicy krocza i przyspieszyć procesy regeneracji. Jest to napinanie i rozluźnianie mięśni dna miednicy. Spróbuj zrobić 5 serii po 10 powtórzeń w ciągu całego dnia. Najważniejsza zasada: na wdechu- rozluźnij mięśnie, na wydechu- napnij -jednocześnie cały czas rozluźniając mięśnie pośladków i brzucha. A może zainwestować w specjalne urządzenie, z którym łatwiej będzie nam ćwiczyć? Zajrzyj na „Fizjolady”, ona pięknie uczy, jak wyczuć mięśnie dna miednicy oraz jak z nimi pracować. Nie musi być mocno. Paradoksalnie ważniejsza jest umiejętność rozluźniania niż napinania. Zbyt napięte dno miednicy też niesie ze sobą problemy. Wiedz, że inaczej te ćwiczenia wykonuje się przygotowując się do porodu (wówczas relaks jest dwa razy dłuższy niż napięcie mięśni, a w III trymestrze pozostają ćwiczenia już tylko rozluźniające).  Zatem kiedy można wrócić do normalnych ćwiczeń? Myślę, że sama jesteś w stanie najtrafniej ocenić swój organizm. Mogę  Ci tylko podpowiedzieć, że na pewno te ramowe 6 tygodni warto poczekać na bardziej hardcorowe wyczyny. Po tym czasie zachęcam Cię do wizyty u fastlege (lub ginekologa), a także do wizyty u  fizjoterapeuty, który oceni jak się miewa stan Twoich MDM, mięśni prostych brzucha, co z kulkami Gejszy, a nawet wiele wiele więcej, o czym pisze Fizjolady: 

https://www.facebook.com/terapiakobiet/photos/a.1247947461936200/2603495806381352/?type=3&theater

Może by tak zacząć od spacerów, jogi, pilatesu lub specjalnie przygotowanych propozycji dla świeżo upieczonych Mam? Jest w czym wybierać: Trening dla Mam Fizjoterapeutki Kasi Wawrzyckiej, ćwiczenia Anki Dziedzic, Fitness blender, itp. lub indywidualne zajęcia z fizjoterapeutą czy trenerem fitnessu. Pięknie o powrocie do aktywności pisze Małgorzata Włodarczyk (Pani Fizjotrener) czy Monika Grzegorzewicz (Fizjoterapia Kobieca). Zazwyczaj w powrocie do aktywności chodzi o powrót do wymarzonej sylwetki. Nie daj się zaskoczyć, bo tuż po wyjściu z porodówki brzuch jest nadal hipopotamio wielki, miękki i galaretowaty. Powoli organizm odda co mu zbywa, tylko postaw na zdrowe posiłki, odpoczynek i czas na świeżym powietrzu. Karmienie piersią również sprzyja utracie wagi. Mimo całej tej presji na bycie idealnie piękną Mamą  w 2 godziny po porodzie (już nią jesteś), w odżywczym ruchu połogowym chodzi najbardziej o odzyskanie dobrej formy, zwinności, witalności i o zbudowanie silnego układu odpornościowego. Czasem w codzienności z priorytetem DZIECKO, z wymarzonego  słowa Równowaga, zostaje tylko WAGA. I z tym też warto się liczyć.

Będąc blisko miednicy tylko wspomnę, że w czasie ciąży lub podczas porodu może dojść do rozejścia spojenia łonowego (dwóch przednich kości miednicy połączonych chrząstką).W połogu przynosi to ogrooomne wyzwanie, gdyż każdy ruch niesie ze sobą ból. Pomocny bywa pas stabilizujący miednicę i ćwiczenia ustalone z fizjoterapeutą. W poważniejszych przypadkach niezbędna bywa operacja.

G. Idąc wzrokiem nad spojenie można nieraz napotkać ranę po CC. To zewnętrzny znak wewnętrznych ran, które goją się we wszystkich warstwach włącznie z mięśniem macicy. Jeśli będziesz  po takiej operacji to normalnym jest, że trudno się wyprostować i samodzielnie zająć sobą czy dzieckiem. Ten „uśmiech” po podróży Małego Astronauty trzeba traktować z ostrożnością by nie zabrudzić go krwią z podpaski  czy przez przypadek nie drażnić bielizną lub spodniami (te niech spokojnie  leżą w szafie przez pierwsze dni). Tak samo jak w przypadku rany krocza: wystarczy przemywać grønnsåpe i dbać, by było CZYSTO, SUCHO I WIETRZNIE. Szwy rozpuszczają się same po kilku dobach, chyba że są to te nierozpuszczalne (a tak też się zdarza), wówczas w KK przy wypisie powiedzą Ci by je usunąć u jordmor lub fastlege. Warto obserwować proces gojenia się rany- trwa ok 7-8 dni i skonsultować po 6 tygodniach z fizjoterapeutą w celu jej oceny. Bywa, że pozostaje uczucie ciągnięcia czy bólu w procesie bliznowacenia, dlatego odpowiednia mobilizacja blizny, zastosowanie plastrów czy maści powinna pomóc. Po CC na okres połogu spróbuj unikać  dźwigania rąk ponad głowę, podnoszenia więcej niż Maleństwo czy prowadzenia samochodu. Ciężkie prace domowe jak odkurzanie czy mycie podłóg zostaw zatroskanym bliskim. Podtrzymaj delikatnie dłonią ranę, kiedy kichasz, kaszlesz lub dmuchasz nos- najlepiej z głową skręconą do boku.

H. Zauważysz na pewno, że Twoja skóra jest inna, zwłaszcza na brzuchu. Jeśli w ciąży pojawiły się rozstępy, z czasem staną się srebrzystoszare. To tak naprawdę dowody Twojej WALKI! Wiem, że myśląc o bikini wstydzisz się ich. Można stosować różne preparaty, usuwać laserowo, ale najlepszą medycyną estetyczną okazuje się SAMOAKCEPTACJA. Nie jesteś sama!:)  Często właśnie tak wygląda ciało bez retuszu Photoshopa .PRAWDZIWE ciało,które tworzy i daje życie!

Zauważysz, że stopniowo zanika linia czarna, ta rozczulająca mnie krecha dzieląca pępek na pół 😛 Tak też dzieje się z ciemnym pigmentem otoczek brodawek sutkowych. Co ciekawe, kolor dwóch wyraźnych „punktów” pomaga Noworodkowi w lepszej lokalizacji źródła życiodajnego mleka przetrwania:).

I. Mamy już sporo „atrakcji” połogowych, ale to jeszcze nie koniec! Matka natura (ja nie wiem skubana skąd!) wiedziała, że jest w nas hardość granitu, bo potrafimy przyjąć na klatę (dosłownie) ból brodawek sutkowych zagryzając zęby. Mamo Wojowniczko, długotrwały ból podczas karmienia NIE JEST NORMALNY. Naturalnym jest umiarkowany dyskomfort na samym początku karmienia, który trwa max 2 minuty, a potem ustępuje i trwa przez pierwszy czy drugi tydzień po porodzie. Dla niektórych Mam jest on dosyć znośny, jakby w pierwszych dniach brodawki- jedne z najbardziej unerwionych miejsc naszego ciała- hartują się i mleczna rzeka płynie z górki. Dla innych kojarzy się z otwartą raną posypaną solą lub odczuciem powodowanym ostrzem żyletki, a otwarta buzia Maluszka ma w sobie niewidzialne rzędy zębisk piranii czy też rekina z kultowego filmu „Szczęki”. Dochodzą nieraz ranki lub pęknięcia. Jak to ogarnąć? Po pierwsze- nie ma sensu na zapas hartować brodawek w trakcie ciąży- taka zabawa może wywołać przedwczesną akcję skurczową, a po co. Po drugie: warto dbać od samego początku o prawidłową technikę przystawiania i karmienia. Tak, to wydaje się łatwe, ale w tym całym zmęczeniu, przy braku snu i nieraz heroicznej walce na wyboistej drodze karmienia można pominąć za cenę: byle tylko Okruszek ssał. Pomocne w profilaktyce uszkodzeń brodawek jest:

– unikanie ciasnego biustonosza, a najlepiej w ogóle (czyli bezzzzz)

-jeśli już, to w grę wchodzi tylko bawełna- mleczne cyce na początku naprawdę są bardzo wrażliwe

-stosowanie wkładek laktacyjnych chroniących przed podrażnieniem brodawek bielizną, pochłaniających uciekające mleko (bawełniane jednorazowe lub specjalne wielorazowe), dbające o właściwą termoregulację piersi, pomocne w przeciwdziałaniu stanom zapalnym piersi (wkładki wełnianie- ull ammeinnlegg)

-wietrzenie piersi (gdzie bądź?:P jakkolwiek to brzmi, a o wyobraźni nie wspomnę:P)

-smarowanie brodawek z otoczkami własnym mlekiem, wyciśniętym po zakończeniu posiłku Maluszka i pozostawieniu cycusiów do wyschnięcia (najlepsze!)

– stosowanie kremu „BOLI CYCUŚ” (jak to świetnie określiła Kaz Cooke), najlepiej nierafinowanego oleju kokosowego lub (UWAGA) oleju z awokado <3 (ah!) których nie trzeba zmywać przed kolejnym karmieniem (a przy serwowaniu dań „na żądanie” uwierz mi- to robi ogrooomną różnicę). Można zastosować maść nagietkową, którą trzeba zmyć podając kolejny mleczny posiłek. A co z CZYSTĄ LANOLINĄ? Mi pomogła (wtedy nie wiedziałam), ale dotarły mnie wieści, że może być kumplem grzybicy piersi i powodować poślizg utrudniający prawidłowe uchwycenie brodawki, a w konsekwencji ekstra urazy  L

-odczekanie, aż Głodomorek napełni pasibrzuszek i sam puści brodawkę, lub odessanie tego słodkiego Śpiocha za pomocą włożenie małego palca między jego kącik ust, a pierś + delikatne jej wyciągnięcie.

-unikanie namydlania brodawek podczas kąpieli- co może wysuszać i tak podatną na zranienia skórę.

W wymagających szczególnej troski sytuacjach stosuje się kompresy Multimam, muszle laktacyjne czy też rozważa się włączenie kapturków do karmienia (polecam w tej kwestii konsultację z osobą medyczną niż używanie ich na własną rękę).

Bywa baaaardzo różnie. Karmienie piersią dla części jest łatwe, ale dla większości hiper TRUDNE. Dla mnie okazało się wyzwaniem tysiąc razy bardziej wymagającym niż sam poród. Jeśli naprawdę zależy Ci na karmieniu piersią, w trakcie tych pierwszych dni odważ się prosić o pomoc tak często, jak tylko potrzebujesz. Za każdym razem, gdy poczujesz się nie pewnie, czy Twój osesek prawidłowo łapie brodawkę z otoczką- dzwoń , niech ktoś przyjdzie i zweryfikuje. Wraz z Twoim Dzieckiem dopiero uczycie się siebie nawzajem, taki „Kurs na Mamę Karmiącą w praktyce” wymaga sporo cierpliwości i nieco czasu oraz miliona prób i błędów. Jeśli mimo wszelkich starań nadal nie zostały rozwiane Twoje wątpliwości i dopada Cię kryzys mleczny, w którym masz tych zmagań o sukces karmienia serdecznie dosyć ( gdzie ta butla!?)- bo najnormalniej w świecie nie ogarniasz tego całego kramu, a wsparcie na oddziale wydaje się niewystarczające- poproś o konsultacje z doradcą laktacyjnym (Ammehjelp). Po wyjściu do domu w razie dalszych trudności można zadzwonić pod numer:  414 99 042 i umówić się na darmową konsultację w Ammepoliklinnikk, która znajduje się w tym samym budynku co Kvinneklinikken. ALBO skorzystać  z prywatnej wizyty domowej certyfikowanego doradcy laktacyjnego. Między 2, a 5 dniem może pojawić się tzw. nawał mleczny, który powoduje, ze Twoje piersi wydają się twarde, pełne, napięte i obrzmiałe, a nawet gorące. Warto jak najczęściej przystawiać Maluszka do piersi, przynajmniej 8-12 razy dziennie. Takie nadwrażliwe „TYKAJĄCE BOMBY” są zazwyczaj dosyć trudne w uchwyceniu przez Małego ssaka, stąd pomocnym wydaje się zastosowanie ciepłego okładu przed karmieniem (15-20min), ręczne odciągnięcie początkowej porcji mleka, żeby wzbudzić odruch oksytocynowy i po prostu odkręcić kurek Maluchowi, ciepły prysznic z delikatnym masażem piersi i ręcznym odciągnięciem części mleka, zimne okłady po karmieniu np. ze zmrożonych ręczników (lub wyciągnięte z lodówki sławetne stłuczone liście kapusty –też na 15-20min). Przy braku efektywności można wesprzeć się laktatorem (tylko do poczucia ulgi).Pomocnym bywa noszenie biustonosza dobrze podtrzymującego te na maxa załadowane piersi, stosowanie wełnianych wkładek i unikanie smoczka. W kolejnych tygodniach możesz napotkać kilka hardcorowych podejść np. zapalenie piersi czy też zatkanie kanalika mlecznego. Tymczasem najistotniejszy na starcie przygody w produkcji płynnego złota jest Twój stan psychiczno- emocjonalny (oksytocyna jest związana z dobrym samopoczuciem i to z nim wybiera się na mleczne imprezy), zdrowo zbilansowane posiłki plus tygodnie relaksu z widokiem na Mały Cud Życia. I może jeszcze w chwilach grozy szczypta humoru ze strony HAFIJA- biblia polskich mlecznych Matek, polecam!

J. Mamo Nowoludka, jeszcze parę podpunktów, byś mogła być świadoma i gotowa na wszystko, co Cię może spotkać LUB po prostu czuć się przeszczęśliwa, że akurat Ciebie to ominęło.

– Biorąc pod uwagę zmiany ilości krwi, płynów  w organizmie, układ krwionośny ma co robić, jak strażacy w trakcie powodzi. Czasem nie nadąża i pewnie za parę dni się pozbiera, ale tymczasem wybacz mu obrzęki nóg czy spuchnięte kostki. W celu odzyskania płynności w krążeniu, Twoim strażakom będzie lżej w usuwaniu przeszkód, jeśli podeślesz im napar z pietruszki, herbatę z pokrzywy i jak najwięcej czystej wody pitnej. Za pończochy uciskowe czy odpoczynek z nogami do góry też na pewno będą wdzięczni- Ty też.

– Widok żylaków i naczynek (pajączków) na nogach to bardziej efekt samej ciąży niż porodu, tutaj pomogą pończochy lub rajstopy uciskowe ew. leki przeciwzakrzepowe po konsultacji z lekarzem.

-Przy powyższych porządkach możesz pocić się jak szalona. Na całym ciele, nawet na stopach. Pobudka  nad ranem w koszuli mokrej, jakby dopiero co wyjętej z pyska krowy to norma. O fuuuu… pomyślisz, ale co Ty na to, że tak wzmożone wydzielanie potu to intensywniejszy zapach dla Noworodka, który w tych momentach całym sobą chłonie Twoją obecność? Zresztą nie od dzisiaj wiadomo, że np. koszulka Mamy noszona przez kilka godzin ,podana Maluszkowi do przytulenia niesie mu ukojenie zmysłów nadając sygnał: JEST I ONA!MÓJ NAJBEZPIECZNIEJSZY LĄD – MAMA. Jednak przetrwam w tej szalonej Dżungli bodźców. CZUJĘ SIĘ BEZPIECZNY.

– Zobacz w lusterku czy okres parcia nie podmalował Ci twarzy, mam na myśli wybroczyny na polikach lub spojówkach. Nieraz te zapasy z ciśnieniem podczas końcowego etapu to za wiele dla naszych delikatnych drobnych naczynek krwionośnych.

– Znieczulenie do porodu może w połogu dać się we znaki brakiem odczucia parcia na mocz (jak już pisałam) oraz często tzw. popunkcyjnym bólem głowy. Ponoć na to drugie pomaga picie kawy! Ten czarny wybawczy płyn ratuje nie tylko od podpierania oczu wykałaczkami 😛

– Wilczy apetyt to mało powiedziane, nawet koń z kopytami wchodzi jak masełko. Wzmożony głód z dziwnymi zachciankami niech Cię nie zdziwi: kanapka z pasztetem i ogórkiem kiszonym, kakao, pomarańcza i czekolada na raz? Proszę bardzo, włala!:P A do tego hektolitry płynów! Dlatego warto przed rozpoczęciem karmienia mieć coś do picia i przegryzki zawsze przy sobie. Plus książka lub netflix! A może prywatnego servitora?:P Nie! Najlepiej Kuchmistrza i servitora w jednym! <3

– Permanentne niedobory snu, czyli dla niektórych niedogodność do przemrugania, dla innych zesłanie na Sybir. To podstawowa potrzeba w piramidzie potrzeb Maslowa i jej niedobór przenosi rodziców w inny kosmiczny wymiar, wyczerpuje pokłady cierpliwości i porusza cienkie struny drażliwości,złości lub frustracji.  Niemowlę przesypiające parę godzin pod rząd? Wygrana w totka! Niestety co 2/3/4h pobudka? Na szczęście mamy kofeinę. Albo jeszcze lepiej- wspierającą rodzinę. Cokolwiek, byle tylko chociaż trochę naładować baterię melatoniny… I JAKKOLWIEK podreperować naszą odporność fizyczną i psychiczną…zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz.:)

K. A co z sexem? Zzzzzzzzzzzzz..że niby z czym?:P Po przejściu na stronę kobiet Matek możesz w zupełnie inny sposób odczuwać DOTYK. Pojawia się nie tylko sporo kontaktu z Maleństwem, ale także zwiększona wrażliwość na bodźce- szacun dla piersi. Macierzyństwo potrafi wyczerpywać fizycznie i emocjonalnie, a słowo SEX w tym momencie rodzi w Tobie defensywne: WARA mi od MOJEGO biednego, eksploatowanego codziennym dotykiem ciała. Chcę chociaż na chwilę mieć je dla siebie! A może odnosisz wrażenie, że Twoje ciało na ten moment należy do dziecka? Albo zupełnie odwrotnie: tęsknisz za czułością Dorosłego Ludzia? Widzisz, potrzeba i w tej sferze na nowo nauczyć się doświadczać pożądania i przyjemności. Natura zagłusza nam chęci na baraszkowanie- spada poziom libido, pojawia się nieraz ogromny lęk przed zbliżeniem po tym, co działo się z naszym kroczem lub mając na uwadze ranę po CC. Do tego martwisz się swoim wyglądem i akceptacją ze strony partnera oraz dochodzi wspomniana suchość pochwy. A! I jest przecież Mała pociecha, która w każdym momencie może zacząć płakać i potrzebować Ciebie na już!Kiedy w ogóle można zacząć kochać się po PSN i CC? Zalecane jest ok. pierwszych 6 tygodni na regenerację, potem kontrola u ginekologa, klaps filmowy i akcja! No może nie do końca. Nieraz Mamy czują się świetnie już w 4 tygodnie po porodzie, a innym zajmuje to dużo dłużej. To Ty powinnaś wybrać odpowiedni moment i wiedzieć, że jesteś na to gotowa. Warto podejść do sexu po porodzie jak do „pierwszego razu”, bo właśnie otwierasz zupełnie nowe przestrzenie swojego organizmu! Pamiętaj, że niezależnie od tego czy współżyjesz czy nie, nieprzerwanie jesteś istotą sexualną i nawet gdy nie idziesz wa bank wciąż potrzebujesz mocy czułości i delikatnych gestów. Twoja druga połowa także! Nieraz w trakcie współżycia, ilość miłosnej oksytocyny powoduje, że z piersi wypływa mleko. I bądź gotowa, że jednak krzyk Maluszka momentalnie przestawia na tryb: Mama ratownik i niestety sexowna Marilyn Monroe schodzi na dalszy plan.

L. Skoro sex dozwolony to co z PŁODNOŚCIĄ? Odpowiedź brzmi: przychodzi wtedy, kiedy chce. Mamom, które nie karmią piersią, owulacja może powrócić nawet już po 2 tygodniach od urodzenia Maluszka! Jeśli z kolei karmisz piersią na żądanie, min 100min na dobę, bez używania smoczków, dokarmiania, dopajania, przerwy w karmieniach nie są dłuższe niż 6h (zwłaszcza nocą) i nie zaobserwowałaś żadnych krwawień po okresie połogu, to do momentu rozszerzania diety Dziecka (ok.6 miesięcy) obejmuje Cię tzw. niepłodność laktacyjna. Wówczas prawdopodobieństwo owulacji wynosi 1-2%. ALE!!! Są Mamy, które karmią dosłownie NON STOP, a owulacja powraca. Są i takie, które podają pierś 1-2 razy na dobę i nieraz płodność powraca dopiero po całkowitym odstawieniu mini ssaka.

Ł. A MIESIĄCZKA? Czy powrót miesiączki oznacza powrót płodności? Odpowiedź: bardzo prawdopodobne, aczkolwiek zdarza się, że pierwsze z krwawień mogą być bezowulacyjne. Zdarza się owulacja bez widocznych oznak krwawienia. Czyli jesteś w stanie zajść w ciążę nie mając jeszcze widocznych oznak miesiączki. Albo powraca płodność wraz z miesiączką i nagle ustaje (bo. Np. Maluch zaczyna więcej ssać nocą). I tutaj znów wszystko zależy od gry hormonów, która u każdej z nas jest indywidualna. Zazwyczaj miesiączka powraca od 2 tygodni do max. 2-3 miesięcy po całkowitym odstawieniu i wysłaniu piersi na odpoczynek. Warto więc, byś w tym całym Nowym Świecie wsłuchiwała się w sygnały własnego ciała. I w zależności od sytuacji czy nastawienia na kolejne poczęcie (ja chcę jeszcze raz!!! LUB :O nieeee, never ever!!!) dobrała odpowiednie metody pro lub anty koncepcyjne.

!!! SOS !!!

Zdarzają się sytuacje w połogu, które wymagają w miarę szybkiej albo nawet natychmiastowej konsultacji lekarskiej. Jeśli do tygodnia od porodu poczujesz, że faktycznie coś jest nie tak, zadzwoń bezpośrednio do KK pod nr 414 99 042. Powyżej tygodnia można udać się do Fastlege. W nagłych sytuacjach trzeba jechać na Legevakt lub dzwonić na pogotowie  pod nr 113. Informacyjne wsparcie znajdziesz u swojej Jordmor lub Helsesøster.

Co powinno włączyć u Ciebie czerwoną lampkę ALARMOWĄ?

1. Masywne krwawienie intensywnie czerwoną krwią lub duuuuże skrzepy krwi (macica nie obkurcza się prawidłowo? pozostały resztki łożyska?)

2. Nagłe zatrzymanie krwawienia połogowego (kto zamknął ujście?!Help!zakażenie u bram!)

3. Nieprzyjemny zapach krwi połogowej= zakażenie  połogowe?

4. Temperatura powyżej 38 st. Celsjusza = infekcja? nawał lub zastój pokarmowy? stan zapalny?

5. Przyspieszenie tętna w spoczynku  >90 (zakażenie połogowe?)

6. Silny ból brzucha (infekcja? resztki łożyska?)

7. Bolesne obrzęki kończyn (zakrzepica?)

8. Zakażenie rany krocza, rany po CC (nadmierny bolesny obrzęk, zaczerwenienie, ew. ropna wydzielina)

9. Koktajl zapalenia piersi: ból, obrzęk z wyczuwalnymi guzami i/lub gorączką

10. Brak możliwości oddania moczu

11. Brak pierwszej miesiączki po 8 tygodniach od porodu, po którym wyklucza się karmienie piersią

*******

Chociaż na połóg trudno się przygotować, sam fakt by o nim pomyśleć i wiedzieć, co ze sobą niesie daje ogroooooomne szanse, by potem móc go spokojniej oswoić i nie zwariować .I by w środku nocy nie wyrzucić płaczącego Malucha przez okno do ogródka sąsiadów.

Nawet po najgorszej nocy, kiedy piach pod oczami i kości z krzyża zdjęte, UŚMIECH DZIECKA niesie najpotężniejszą energię- choć przecież to Małe Stworzenie dopiero co wyssało Ci całe pokłady baterii. Ulotna mała minka jest jak zastrzyk glukozy w największym kubełku ulubionych lodów w upalny dzień. I działa lepiej niż nie jeden Redbull.

MAMO WSTAŃ!!! JESTEŚ SUPER DZIELNA!!!

Categories: Post na Blogu

0 Comments

Dodaj komentarz

X