POŁÓG - Co się stało? Pyta zaskoczone ciało. Część 2. - Avocado Jordmor

 W poprzednim odcinku!

„(…) Tuż po narodzinach Dziecka rozpoczyna się okres zwany KRYTYCZNYM, gdzie rusza machina PROCESU ODNOWY. Przyjrzyjmy się, jaki to kawał niewyobrażalnie trudnej pracy!”

Stop klatka.

Jeszcze tylko krótkie rozwinięcie niezbędnych skrótów:

PSN– poród siłami natury

CC– cięcie cesarskie

MDM– mięśnie dna miednicy

Akcja!

A. Twój extremalny wyczyn – bo przecież poród nie bez powodu porównuje się do przebycia maratonu- może sprawić, że trzymając Maleństwo poraz pierwszy w ramionach dopadną Cię DRESZCZE i zaczniesz  się trząść jak galareta, nie mając nad tym kontroli. To naturalna odpowiedź organizmu na intensywny wysiłek, zwłaszcza po długotrwałym porodzie. Z tego samego powodu lubi zapukać  do drzwi ból mięśni aktywnych w okresie parcia np. w okolicy szyi (po dociskaniu głowy do klatki piersiowej), ramion, ud (po trzymaniu ich w odwiedzeniu). Za te niedogodności odpowiada nie kto inny jak dobrze nam znany kwas mlekowy. Ciepły strumień wody pod prysznicem, delikatny masaż męskimi dłońmi czy też zasłużony odpoczynek powinny pomóc.

B. Najtrudniejsze i najbardziej odpowiedzialne zlecenie przypada na Zaradną Macicę. Po MNIEJ LUB WIĘCEJ 9 miesiącach (pozdrawiam słodkie wcześniaki i milusińskich spóźnialskich) wynajmowania lokum dla nowego obywatela świata, dostaje nagle wypowiedzenie umowy i musi na cito posprzątać pozostawiony bajzel. Eksmituje łożysko- to taki puszysty, wiśniowy, amerykański pancake. Czasem robi to bardzo szybko (do 15min), a czasem zrzucenie go z patelni zajmuje jej trochę więcej (30min-1h). Po intensywnie pracującym łożysku wewnątrz macicy pozostaje żywo ziejąca rana wielkości standardowego naleśnika. To niepojęte ile w tym momencie potrzeba jej decyzyjności i sprytu sapera. Mowa o zdolności macicy do OBKURCZANIA SIĘ i pozamykania wszystkich otwartych naczyń krwionośnych. Jeśli nasza profesjonalistka podoła zadaniu możemy być z niej cholernie dumne. Jeśli podwinie jej się noga- istnieje ryzyko znacznej utraty krwi (anemii), krwotoku (transfuzji), a w najgorszym wypadku decyzji o usunięciu macicy (by ratować życie Mamy) czy nawet zgonu (tfu tfu). Natura jednak nie pozostawia macicy bez wsparcia. Jej główną jednostką bojową jest hormon zwany OKSYTOCYNĄ- który nie tylko pomaga Małemu Człowiekowi podczas skurczy wyjść na świat, ale wyrzucony z przysadki jak z katapulty daje bodźce macicy do obkurczania się. Z kolei siłę katapulty wspiera sam Nowoludek- leżąc jeszcze świeżo po lądowaniu na Mamie i ssąc po raz pierwszy pierś. W sytuacjach nagłych lub profilaktycznie po wcześniejszym porodzie z dużą ilością utraty krwi, medycyna rzuca nam koło ratunkowe w postaci gotowej syntetycznej oksytocyny. Dlatego, mimo nieraz długiego i wyczerpującego porodu (a wtedy właśnie tym bardziej),walczy się o ten pierwszy kontakt i próbuje jak najszybciej dostawić Dziecko do cyca Rodzicielki. I po drugie „dlatego”- kilka pierwszych dni karmienia piersią nasila ból w podbrzuszu. Właśnie dostawiłaś Maluszka, który intensywnie ssie i czujesz naprawdę dotkliwe skurcze? Masz wrażenie, że nic, tyko cały czas karmisz, a Małe „wisi” na cycu? To dokładnie dalszy ciąg inteligentnej natury- Mały ssak drażniąc brodawki sutkowe aktywuje wspominaną wyżej katapultę z OXY i wspiera kurczenie się macicy. W tym miejscu Dziękuję każdej Mamie, która w odruchu obronnym zamiast uderzyć mnie w twarz tylko mooocno złapała za rękę, gdy tuż po porodzie i w początkowych dniach połogu dosłownie zanurzałam swoją dłoń w żywo bolesnym podbrzuszu. To wszystko po to, by sprawdzić, czy Twój maciczny saper faktycznie daje radę! Jeśli ten ból mocno Ci doskwiera, możesz poprosić o leki łagodzące na tzw. etterrier. Zapewne dostaniesz Paracetamol /Naproxen, a może Ibuprofen w odpowiednio zleconych dawkach.

0kazuje się, ze mamy wolny pokój. Aby w przyszłości móc znów kogoś przyjąć, macica stara się ogarnąć swoje kąty jak najlepiej potrafi. Dzięki oksytocynie przechodzi dietę cud i wyobraź sobie, że w ciągu kilku tygodni (szalona!) spada drastycznie z wagi: z okołoporodowego 1kg nawet do 60g! Oczywiście to nie tylko dzięki inwolucji. Przysłowiową  „brudną robotę” też musi odwalić. Mam na myśli szorowanie wszystkich ścian do uzyskania stanu podobnego przed zajściem w ciążę. W ciągu kilku tygodni wyrzuca tzw. odchody połogowe. Fu! Nie wiem, kto tak wymyślił, ale chyba nie pałał zbytnią sympatią do kobiet. Dlatego chciałabym ten czas oczyszczania i odnowy macicy nieco odczarować z pejoratywizmu i nazwać  MIESIĄCZKĄ POŁOGOWĄ/ KRWAWIENIEM POŁOGOWYM.

 Twoim mega istotnym zadaniem będzie samoobserwacja krwawienia: jego koloru, ilości, intensywności, momentu nasilenia, konsystencji i zapachu. Bo nikt tak dobrze nie zna Twojego ciała, jak Ty sama. Jesteś dla siebie najlepszym inspektorem w wykrywaniu niepokojących sygnałów.

Zazwyczaj:

– Podczas dwóch godzin po porodzie krew połogowa jest żywoczerwona, upływa dosyć obficie.

-W pierwszych dniach krwawienie ma kolor jasnoczerwony, może zawierać śluz, fragmenty złuszczającego się nabłonka, pojedyncze niewielkie skrzepy krwi.

-Z końcem pierwszego tygodnia przybiera kolor różowo-brunatny i stopniowo zmniejsza się jego ilość.

-Około 12 dnia (10-14) można zaobserwować chwilowo NIEWIELKIE zwiększenie krwawienia żywoczerwoną krwią. To nic innego jak złuszczenie strupa białego po ranie po naszym łożyskowym „naleśniku”.

-Końcem 2 tygodnia ze względu na dużą ilość leukocytów krwawienie połogowe przybiera barwę białawą (brudnożółtą /śmietankową).

-Po 4 tygodniu pojawia się znacznie mniej  wydzieliny w kolorze szarobiałym , wodnistym, lekko brudzącym.

-Około 6-8 tygodnia krwawienie zanika.

Miesiączka połogowa u każdej z Mam będzie miała indywidualny przebieg- zarówno w intensywności krwawienia, ilości, jak i długości. Zazwyczaj po cięciu cesarskim (CC) to krwawienie jest mniej intensywne i trwa duuużo krócej .

Warto wiedzieć, że:

– Zapach krwi połogowej jest mdły.

– Krwawienie zwiększa się w momencie karmienia piersią (zwłaszcza w ciągu pierwszych dni).

-Często po nocnym odpoczynku (hahaha- czy aby na pewno można to nazwać  snem:p?),dłuższym karmieniu piersią w pozycji leżącej lub siedzącej, np. w momencie wstawania do toalety, możesz poczuć ciepło w okolicy krocza i nagły wypływ krwi/skrzepów. To nic innego jak grawitacja, która gromadziła wszystko w pochwie i dopiero co znalazła dla swoich zbiorów ujście.

-Zbyt intensywny wysiłek fizyczny w połogu może wzmagać krwawienie.

– Wydzielina połogowa bardzo łatwo kolonizuje się bakteriami, co zmusza nas do traktowania jej jako wysoce zakaźnej. Dbając o higienę w tym pełnym we wrażenia czasie łatwo zapomnieć  o najprostszych, wydawałoby się nieraz błahych zasadach. Bezpośrednio łączą się one z troską o zranione krocze, a więc…

HIGIENA W POŁOGU- Czy pamiętasz o:

1. Myciu rąk przed i po zmianie słoniowej podpaski?

2. Osuszaniu  rąk jednorazowym ręcznikiem papierowym, ewentualnie wydzieleniu do tego celu bawełnianego ręcznika tylko dla Ciebie?

3. Częstej zmianie podpasek, minimum co 3-4h, aby żadne drobnoustroje nie zdążyły zrobić fiesty?

4. Wietrzeniu krocza- najlepiej na podkładzie- podczas karmienia/ snu?

5. Stosowaniu majtek siateczkowych, bawełnianych, męża (tych wypranych oczywiście), albo stroju rajskiej Ewy?

6. Zmianie zabrudzonych podkładów poporodowych chroniących łóżko?

7. Podmywaniu się bieżącą wodą po zrobieniu siku lub kupy?

8. Podmywaniu się dłonią zamiast gąbką?

 9.Delikatnym osuszaniu krocza jednorazowym ręcznikiem papierowym w kierunku od przodu do tyłu ruchem maczającym? (Niekiedy ostrożnie użyty strumień powietrza z suszarki też bywa pomocny).

10. Krótkim porannym i wieczornym prysznicu?

11. Stosowaniu delikatnych nieperfumowanych kosmetyków, a właściwie ich ograniczeniu? (Najlepiej w kąpieli zaufać szaremu mydłu, jest hipoalergiczne i antyseptyczne. W Norwegii można je znaleźć w aptece pod nazwą Grønnsåpe. Dla Mam po CC: jeśli masz mydło w kostce- wydziel jeden kawałek do przemywania rany krocza, a drugi do przemywania rany podbrzusza).

12. Zmianie bielizny pościelowej na świeżą?

Z czym warto poczekać -czego unikać?:

1. Kąpieli w wannie i na publicznych basenach.

2. Stosowania tamponów.

3. Używania  bielizny z materiałów sztucznych, stringów, rajstop, obcisłych legginsów.

C. HIPERWAŻNĄ czynnością w początkowej fazie połogu jest SIKU. Dlatego około 2 godzin po PSN położna każe Ci: oddawaj moczu!:P No może nie tak bezpośrednio, ale bez owijania w bawełnę o to chodzi. Bo ten żółtawy płyn zalegający w dużej ilości w pęcherzu, będący sąsiadem macicy działa jak termofor! A to z kolei relaksuje i rozleniwia Królową, która akurat w tym czasie powinna się skupić na kurczeniu się. Pomyśl- dopiero co obok układu moczowego przeszło tornado, a do tego ma ogrom nadmiaru płynów gromadzonych w ciąży, które na starcie musi ewakuować, produkując w pierwszych dniach połogu od 2-4litrów moczu dziennie. Cewka moczowa może być obtarta, obrzęknięta i nie dziwota- trudno się odsikać! Ba! Bywa, że w ogóle nie poczujesz takiej potrzeby ( zwłaszcza po znieczuleniu zewnątrzoponowym). Jeśli mimo chęci nic nie leci, położna zbada pojemność Twojego pęcherza przenośnym aparatem – wygląda jak USG i w odczuciu jest tak samo: zimny żel ląduje na brzuchu, a głowica skanuje ilość pozostałego moczu. I tu już nie ma przebacz- gdy zapasy okażą się za duże, trzeba będzie przejść zabieg zwany cewnikowaniem. Być może wystarczy tylko ten jeden raz, być może kilka razy w ciągu najbliższej doby ,aż wszystko wróci do normy. Dla własnego bezpieczeństwa zadbaj o częste siku co 2-3h! Czujesz ból lub sprawia Ci to nie małą trudność? Odkręć wodę w kranie, polej krocze ciepłą wodą w trakcie mikcji lub wejdź pod ciepły prysznic i niech leci! Zdarza się, że konieczny jest tzw. cewnik na stałe, jak po CC. Zobaczysz wówczas wężyk biegnący obok uda zakończony workiem na mocz, który swobodnie spływa na bieżąco. Spokojnie, to tylko na jakiś czas! Wiedz, że po porodowym żywiole może dojść do zapalenia pęcherza- tutaj na pomoc przychodzi częste jego opróżnianie (zalegający mocz jest jak jackuzzi dla bakterii), przyjmowanie min. 2l wody i zakwaszanie moczu np. poprzez sok lub owoce z żurawiny i witaminę C. Jeśli i to nie da rady, pewnie konieczny będzie antybiotyk. Z układem moczowym, który wraz z MDM bierze sporo na klatę, podczas porodu wiąże się jeszcze jedna wstydliwa, a tak naprawdę ogrooomnie popularna dolegliwość, jaką jest popuszczanie lub nietrzymanie moczu. To ONA dotyka co 3 dorosłą kobietę!!! (sic!) Najczęściej ujawnia się podczas kaszlu, śmiechu czy podnoszenia ciężkich przedmiotów. Mimowolne popuszczanie moczu po porodzie to NORMA ->do 2-3 miesiąca. Jeśli jednak ilość bielizny na zmianę zbyt szybko się kończy, to czerwone światło, by udać się do fizjoterpeuty (najlepiej uroginekologicznego)! Ukrytą pułapką jest presja, żeby wrócić do ”siebie” jak najprędzej. Człowiek chciałby wszystko zaraz i  szybko. Czy na serio warto w 3 dniu po porodzie odkurzać całe mieszkanie bo goście przyjdą, albo szorować okna na święta kosztem cieknącego w przyszłości moczu po własnych udach -i to bez kontroli? Pytanie retoryczne. Sporo rzetelnych informacji o nietrzymaniu moczu można znaleźć na stronie i fb: FIZJOLADY oraz OKIEM FIZJOTERAPEUTKI. Uwielbiam ich wpisy i gorąco polecam!

D. Nie sposób nie przyznać medalu tej części ciała, która dosłownie dostaje po tyłku. Brawo dla KROCZA! Chociaż tak naprawdę swoje 100% daje z siebie już w końcowej fazie skurczów partych to jest mistrzem w rozciąganiu! I znosi wiele w okresie połogu. Często obrażone (nie mylić z fochem), pęknięte, nacięte, zszyte, obolałe, obtarte, posiniaczone i krwawiące. Takie poturbowane, mimo chęci odpoczynku, cały czas nas wspiera: w siedzeniu, poruszaniu się czy sprawach fizjologicznych na wychodku, a więc jego obecność daje nam się boleśnie we znaki. Ma tylko 3 życzenia: aby było CZYSTO, SUCHO i WIETRZNIE. To wcale nie takie proste przy porządkującej swoje kąty macicy, jednak dla krocza znaczy tyle, co kocyk i kubek gorącego kakao w deszczowy bergeński wieczór grudniową porą. Stosujemy zasady wzmożonej higieny, do podmywania wystarczy woda, a  Grønnsåpe w kąpieli. Na bardzo bolesne krocze można sięgnąć po środki przeciw bólowe. Z kolei na obrzęk i tkliwość krocza ulgę przynosi zastosowanie np. lodowych podpasek (w domu wystarczy otworzyć klika, polać wodą ,takie rozłożone wsadzić do zamrażarki i czekać na efekt ice age ). Staraj się unikać zbyt długiego stania czy siedzenia i absolutnie nie kupuj specjalnych gumowych kółek- zwiększa to ilość krwi dopływającej do krocza przez co nasila się parcie na szwy. Nici używane do zszycia rany krocza zapewne będą rozpuszczalne i powinny samodzielnie odpaść w przeciągu dwóch tygodni. Czy naprawdę są wytrzymałe? Odpowiem: dobrze założone TAK. I to bardzo. Czy szwy mogą pójść? Odpowiem: mogą, jednak zdarza się to rzadko. Co wtedy? Należy dzwonić do Kvinneklinikken, a oni już pokierują dalej. Co goi się lepiej- nacięcie czy pęknięcie? Odpowiem: niewielkie pękniecie. To dlaczego nacina się krocze?- Gdy istnieje ryzyko poważniejszych uszkodzeń (III, IV stopnia)np. mięśnia zwieracza odbytu. Jak to określić? – Akurat tę decyzję podejmuje położna/lekarz dopiero na samym końcu porodu, kiedy można wziąć pod uwagę kilka czynników, między innymi: elastyczność tkanek, wielkość główki, postęp porodu, dobrostan Maluszka i Mamy, itd. Z historii wiemy, ze nadużywano nożyc okaleczając w ten sposób wiele kobiet. Idąc za myślą Sheili Kitzinger, z przykrością muszę przyznać, że takie „obrzezanie” kobiet zdarza się i w dzisiejszych czasach. W Kvinneklinikken zazwyczaj szycie krocza (ze znieczuleniem w postaci żelu, sprayu, ew, miejscowym) należy do położnej, chyba że poród jest bardziej skomplikowany i wymaga obecności lekarza. Z czysto praktycznego punktu widzenia, każda położna stara się więc ochronić krocze, żeby później mieć mniej pracy i na spokojnie skupić się na tym, co istotne- a uwierzcie mi na słowo, jest co robić!:) Czasem np. rozespany w środku nocy Ginekolog wpada na salę i każe naciąć, bo spieszy się na kolejną część snu. Sad but true;( Jednak znam mnóstwo cudownych Położnych i Świetnych Lekarzy/Lekarki, którzy  walczą o każde krocze jak lwy i lwice, do samego końca, by ochronić  nasze kobiece centrum dowodzenia i naciąć tylko wtedy, kiedy naprawdę jest to konieczne. Jak długo goi się krocze? – Kwestia bardzo indywidualna. Od 2-6 tygodni? W poważniejszych przypadkach bywa nawet i dłużej. Niekiedy blizna daje się we znaki całe życie np. w postaci bólu podczas współżycia, dlatego warto z nią popracować z fizjoterapeutą (byle przystojnym:P). Jak najlepiej pomóc naszemu kroczu w powrocie do pełni sił?- Przede wszystkim odpowiednią higieną, odciążeniem obolałych mięśni (zakupy niech będą obowiązkiem najbliższych) oraz odżywczym ruchem w postaci np. ćwiczeń Kegla czy krótkodystansowych spacerów. Świetnie sprawdza się stosowanie 15 minutowych nasiadówek z kory dębu- uwaga- dopiero od 8 doby po PSN (działa na krocze, hemoroidy, cewkę moczową po cewnikowaniu). A może pójść w regenerujący spray do okolic intymnych? Istnieją także inne naturalne sposoby na przyspieszenie gojenia się krocza, takie jak wyciągi czy olejki z: nagietka lekarskiego, lawendy, szałwii, tymianku, rozmarynu, drzewa herbacianego czy nawet ekstrakt cynamonowy popularny wśród irańskich kobiet. Na uwagę w rekonwalescencji krocza zasługuje też srebro aktywne, kwas hialuronowy, kwas mlekowy, silikony , witamina E oraz cynk. Co z tak popularnym naszym polskim OCTANISEPTEM? Jedni zachwalają, inni  doszukują się niebezpiecznych skutków ubocznych środka. Wybór warto podjąć indywidualnie.  Jak z  TAKIM kroczem zrobić siku? Najlepiej pochyl się maksymalnie do przodu, a powinno udać się ominąć szwy. Zmiana pozycji pomaga w lepszym utrzymaniu higieny i pozwala uniknąć  nieprzyjemnego uczucia pieczenia. No dobra, a co w takim razie z „ 2”? Czy będę potrafiła się załatwić po porodzie i nie porozrywać szwów? Obezwładnia Cię strach. Fizjologia mówi, że do 3 dnia po porodzie powinnaś zrobić kupę. ZAPARCIA w połogu to sprawka hormonów, które obniżają napięcie ścian jelita grubego. Ale i na to są sposoby. Dociśnij lekko acz stanowczo ręcznikiem papierowym do krocza, tworząc niejako podporę najsłabszego ogniwa i postaraj się maksymalnie rozluźnić. W ogóle defekacja z racji swojej natury skłania nas do pozycji kucznej- mini krzesełko pod stopy w każdej łazience to podstawa! Hitem ostatnich wpisów przyjaciół fizjoterapii jest KUCAJ (https://kucaj.pl/). I co najważniejsze- w załatwianiu „2” chodzi o to, by dać sobie czas na peeeełne rozluźnienie, NIE MA MOWY O PARCIU!!! Full relaks, jak to w zwyczaju ma płeć męska- z gazetą lub telefonem w ręku -załatwia swoją potrzebę tak długo, jak uzna za przyjemne! W tym przypadku warto się od nich uczyć:)

Generalnie powrót do prawidłowego sposobu sikania( uwaga- też na relaksie, PARCIE= SAMO ZUUUŁOOOOO) i robienia kupy jest obecnie nowym wyzwaniem cywilizacji, która wpędziła nas w błędne nawyki. Jak zapewne wiesz, utarte zwyczaje zmienia się dosyć opornie, ale! Ponoć po 21 dniach podejmowania regularnej czynności jest ogrooomna szansa, że to właśnie ona wejdzie nam w rutynę. Zatem zapraszam serdecznie- od dzisiaj- do samodzielnej nauki toaletowych wyczynów! Wyzwanie nie tylko dla Maluczkich. Gdyby jednak pojawił się problem z zatwardzeniem i poraził Cię strach na myśl o pierwszym wypróżnieniu po porodzie, spróbuj wypić kawę lub kompot z jabłek na czczo- działa naturalnie przeczyszczająco. Można zastosować babkę jajowatą- zmiękcza stolec. Dodaj do tego posiłki bogate w błonnik, w tym kilka suszonych śliwek (są mega pomocne) oraz pij duuużo wody (min. 2 litry), zresztą syndrom wielbłąda wyruszającego w pustynną trasę w tych pierwszych dniach jest gigantyczny i zazwyczaj kilka dodatkowych „garbów” na zapasy byłoby za mało:p 

Skoro o TYŁKU mowa aż prosi się, żeby wspomnieć o HEMOROIDACH  (+ ewentulnie gratis obrzęk odbytu). Ciąża jest stanem który sprzyja wystąpieniu powyższej dolegliwości, a skurcze parte podczas porodu tym bardziej. Warto zająć się żylakami własnego kupra od razu, gdy tylko się pojawią. Co można zrobić w połogu? Po pierwsze- przeciwdziałać zaparciom (już wiesz jak), po drugie zastosować maść na hemoroidy, po trzecie – wesprzeć się farmakologicznie czopkami p/bólowymi+ p/zapalnymi. Dobrze działają nasiadówki z kory/ kwiatów kasztanowca lub mieszanka z szałwii, rumianku i ziela rdestu. Naturalną domową metodą jest stosowanie ciepłych okładów z drobno startej marchewki, z kory dębu + liści malin.

cd. już jutro:)

Categories: Post na Blogu

0 Comments

Dodaj komentarz

X