POŁÓG - Co się stało? Pyta zaskoczone ciało. - Avocado Jordmor

Pozwól, że zaprowadzę Cię do Twojego własnego miejsca odpoczynku- pomyśl o tych kątach które znasz- wypełnionych ciepłym zapachem, o miękkości pościeli otulającej Cię po pracowitym dniu przy delikatnym świetle nocnej lampki. Poczuj to błogie uczcie, kiedy wszystkie troski możesz oddać w ręce Morfeusza bez żadnych wyrzutów sumienia. Zamykasz oczy. Jutro żadnych konkretnych obowiązków- „uff, wyśpię się nareszcie!”

Stop klatka.

Budzik. Jakiś taki inny.

Otwierasz powieki jeszcze bardziej zmęczone, by przekonać się że otacza Cię AFRYKAŃSKA DŻUNGLA! Woooaaaaa???Wtf???  Tak tak, właśnie otrzymałaś cały etat na pełnoprawną pozycję Mamy – od teraz TO jest Twoja nowa rzeczywistość. Zupełnie nowa norma. Będziesz na pewno miała własne odczucia co do zmian: może ten stan wyda Ci się szansą na szalony bieg po nowe przygody, być może dosłownie wryje w ziemię, albo pozwoli zdobyć długo oczekiwaną harmonię LUB zrujnuje wszystko, co do tej pory tak skrzętnie tworzyłaś. Jakby nie było, te początki z noworodkiem dla wszystkich domowników przynoszą KOLOSALNE zmiany, zwłaszcza jeśli wprowadza się pierwszy Malusiński. O ile umysł ciążowy lubi upatrywać mety i skupiać się na temacie porodu (który jest artystycznym żywiołem o własnej barwie humorów), o tyle trudniej zauważyć mu potrzeby ciała już po uzyskaniu nagrody, po zejściu z podium. Jakby myśl „byle urodzić, a potem z górki” była tak powszechna, że nasz mózg te 6-12 tygodni po porodzie zbywa i bagatelizuje.

Poród.

Stop klatka.

Płacz wyczekiwanego Dziecka wcale nie tak słodko pudrowy jak sobie wyobrażaliśmy, zwłaszcza o 3 nad ranem. Wyczerpanie. Ból. Brak snu. BÓL. Pot. BÓL. Krew. BÓL. Łzy. Strach. Oddycha? Uff… Troski 24h/dobę: cycki, mleko, siku, kupa. „Jeszcze trochę, tylko chwilę, daj odpocząć, nabrać sił, a zajmę się Tobą na 100%,obiecuję!”. Y- Y! No way, No break! Bo wiesz, że ten krzyk wydobywający się z malutkich płuc porusza każdą strunę Twojego matczynego serca. Kolejne dni i noce przynoszą NOWE. A „NOWE” wymaga od Ciebie adaptacji, bez względu na Twój stan fizyczny czy psychiczny. To tak, jakby z dnia na dzień przekwalifikować się np. z pracy w księgarni na instruktorkę nurkowania- raptownie z poziomu mistrza przechodzi się do poziomu ucznia, co wiąże się z potrzebą czasu i wielu doświadczeń. Jednak nic się nie martw! Twoje Maleństwo to NAJLEPSZA PROFESURA EVER! Z medycyny, ochrony zdrowia, psychologii, ekonomii, prawa, bliskości, zachwytu nad światem i miliona niebanalnych dziedzin. Za słowem MAMA kryje się stos tytułów, których żaden procesor nie ogarnia:P

Połóg.

Stop klatka.

PO-WOooooo-LNY oddech.

To jest czas KRUCHOŚCI, kiedy CAŁA jesteś jak najlżejsza, najdelikatniejsza porcelana. I tak warto do siebie podchodzić. Oboje z Maleństwem potrzebujecie troski i czułości, a Ty w szczególności i nie tylko od innych, ale także od samej siebie.

Będzie INACZEJ niż dotychczas i wydaje się trudniej pod pewnymi względami, chociażby organizacyjnymi, ale to wcale nie znaczy gorzej, wiesz? Naturalna kolej rzeczy, że początkowo zwykła czynność  może przerastać Twoje oczekiwania np. głupio banalne siku wymaga więcej czasu, a inne rzeczy stają się jakoś takie skomplikowane  i dlatego proszę Cię: pozwól sobie na bycie NIEPORADNĄ. Usłysz i daj wybrzmieć dźwiękom swojej słabości ,własnych potrzeb, bo w tym momencie jak nigdy masz do tego prawo! I koniecznie odpuść chociaż część działań, które wydaje Ci się, że „POWINNAŚ”, a syndrom Matki Polki wyślij na przymusowy urlop- najlepiej rakietą na księżyc 😛

Zobacz, że w większości kultur ten debiutancki czas jest pełen opieki nad świeżo upieczoną Mamą, przestrzenią na wygodę i odpoczynek.  Po tylu miesiącach różnorakich zmian i wyzwań wracasz do domu jak ocalała po bitwie 300 Spartan – krwawiąca, z” tarczą w ręku”, mlekiem w cyckach (lub bez), z największym Skarbem w ramionach. Twoje ciało krzyczy o regenerację. Tuż po narodzinach Dziecka rozpoczyna się okres zwany KRYTYCZNYM, gdzie rusza machina PROCESU ODNOWY. Przyjrzyjmy się, jaki to kawał niewyobrażalnie trudnej pracy!

…cdn

Categories: Post na Blogu

0 Comments

Dodaj komentarz

X