- Lewatywa „WSTYDLIWA” przed porodem - warto czy nie warto? Część 2 - Avocado Jordmor

Lewatywa „WSTYDLIWA” przed porodem – warto czy nie warto? Część 2


Dobrze wiemy, że lewatywa nie należy do przyjemności. Co powoduje, że Mamy decydują się na ten extra roller coaster?.

💫Główną motywację stanowi strach, wstyd, stres i krępacja związane z obawą przed wypróżnieniem się w trakcie porodu. Takie emocje stwarzają BLOKADĘ zaburzającą poczucie bezpieczeństwa i komfortu.

💫Ale! Większą moc przekonywującą niż sam strach, mają opinie i opowieści innych usatysfakcjonowanych Mam. Często tych obecnych na stronach Internetu.

💫Niektóre z nas chcą odwlec potrzebę defekacji po porodzie, ”przecież nie wiem czy mój kuper w ostatnim starciu o Nowe Życie wyjdzie z pola walki bez szwanku, czy ze szwami”. O tym, że podczas wypróżniania parcie powinno być zakazane jeszcze kiedyś napiszę:)

💫Wyobraź sobie różowego, pachnącego noworodka już od pierwszych sekund życia- nie trudno, prawda? Bo taki obraz kreują media. To jednak tylko iluzja i stoi w sprzeczności z rzeczywistym wizerunkiem Małego Wojownika, który dla mnie osobiście jest bezsprzecznie, nieidealnie Cudowny😍! Jednak niosąc w sobie „lukrową” wizję Bobasa, Mamy chcą pokazać swoim „świeżym” Pociechom jaśniejszą stronę świata- bo po co tak od razu „G-ną”?!

💫Kolejnym z powodów na TAK jest chęć zminimalizowania ryzyka infekcji do minimum zarówno u Mamy jak i u Maluszka. Według ostatnich badań (z 2013 roku) to, czy podczas porodu zastosowano lewatywę czy nie, nie ma ŻADNEGO wpływu na zakażenie ran kupra u Mamy lub stan zdrowia noworodka!

💫Nie wiem, czy słyszałaś hasło: „Lewatywa skraca czas porodu”. Ponoć ten mit obalono na początku lat 80- tych. Z własnego skromnego doświadczenia mogę powiedzieć, że u 90% Mam po przyjęciu lewatywy skurcze porodowe faktycznie nabierały tempa, a u pozostałych 10%- cisza, nic a nic, jak makiem zasiał. Tak sobie dumam… przecież mięśnie, które aktywnie biorą udział w procesie defekacji, leżą w sąsiedztwie Macicy i mogą mobilizować ją do działania. Może „Ta” po prostu czuje się „podrażniona” ich ruchem, albo zazdrości szampańskiej imprezy i sama nadaje rytm?:P Kto wie? 💥

Teraz kilka powodów , dlaczego randka w ciemno z Enemą skazana jest na przysłowiowego „kosza”:

⛔W ciągu ostatniej doby Natura była szybsza- nie ma już co oczyszczać!

⛔Słyszy się pełne grozy opowieści innych Mam, których spotkanie z „nią” do dzisiaj jest traumą.

⛔Zabieg sam w sobie budzi poczucie wstydu i krępacji.

⛔To przecież boli!- Fakt faktem nie należy do przyjemnych, może sprawiać dolegliwości bólowe np. gdy ktoś cierpi na hemoroidy lub trafi na wredną lub niedelikatną położną (najgorzej wredną i niedelikatną- uciekać!:)

⛔Ciągnie się negatywne „pierwsze wrażenie” zabiegu z przeszłości, kiedy lewatywa była wykonywana z rutyną.

⛔Budzi się strach- czy po podaniu płynu zdążę dobiec do mety?

⛔Randka została zabookowana z Naturą – i tylko z nią, bez zbędnej ingerencji w fizjologiczny proces porodu.

⛔Brak wiedzy na temat Enemy- bo jak iść w tango z kimś kto w dobie dzisiejszych czasów nie posiada facebooka?

💪 Dzielna Wojowniczko! 💪

Jeśli znajdziesz się na sali porodowej- MASZ WYBÓR i decyzja, którą podejmiesz będzie najlepszą, jeśli zgodną z tym, czego naprawdę chcesz, co czujesz i czego potrzebujesz by zachować swój balans bezpieczeństwa. Tylko nie wpadnij na pomysł, by z obawy przed wypróżnieniem ograniczyć jedzenie lub picie w trakcie porodu. Potrzebne Ci będą naprawdę soliiiiiidnee zapasy paliwa na ten lot.
Nawet jeśli zdarzy się, że w trakcie skurczów partych zwieracz odmówi posłuszeństwa kontroli – ma prawo. To zupełnie naturalne i wynika z naszej anatomii, a każda prawdziwa położna potrafi sprytnie wszystko ogarnąć tuż przed narodzeniem Twojego Malucha.
Wiadomo, że położnym dużo łatwiej jest zadbać o lądowanie Małego Astronauty bez dodatkowych anomalii pogodowych. Jednak w tym wyjątkowym momencie to nie mój, a Twój komfort liczy się najbardziej! <3

Zatem chciałabym zadać Ci pytanie: co sądzisz- warto czy nie warto?

🧠Ciekawostka: Kiedy akcja porodowa toczy się, jesteś już w bardzo zaawansowanej fazie i nagle czujesz nieodpartą chęć, że chce Ci się „2” 💩[(SIC!) Serio? Akurat teraz?!Chyba to jakiś żart! Ale ja Muszę!! Już!!!] – najprawdopodobniej osiągnęłaś 10 wymarzonych centymetrów rozwarcia! Lub jesteś już baaaaaardzo blisko


Categories: Post na Blogu

0 Comments

Dodaj komentarz

X